O francuskim "Bladym strachu" od wielu miesięcy głośno było w internecie. Film, nie dość, że cieszył się pozytywnymi opiniami fanów kina grozy, to jeszcze zapewnił swemu twórcy Alexandrowi Aja start w Hollywood, gdzie reżyser pracuje obecnie nad nową wersją klasycznego horroru Wesa Cravena "Wzgórza mają oczy". W Polsce "Blady strach" nie doczekał się dystrybucji kinowej, ale dzięki firmie Monolith Video zadebiutował od razu na rynku DVD, gdzie - jak sądzę - ma szanse odnieść całkiem spory sukces. Film francuskiego reżysera to bowiem przykład solidnego horroru, który mimo przekombinowanej, zwłaszcza pod koniec, intrygi, potrafi utrzymać widza w napięciu, zapewniając mu półtorej godziny niezłej rozrywki.